I Ns 243/19 - uzasadnienie Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim z 2020-07-09
Sygn. akt I Ns 243/19
UZASADNIENIE
We wniosku z dnia 19 kwietnia 2017 r. A. O. (1) i K. O. wnieśli o stwierdzenie, że z dniem 1 stycznia 2009 roku nabyli, do majątku wspólnego, przez zasiedzenie własność nieruchomości położonych M. gmina D., oznaczonych jako działki ewidencyjne nr (...), dla których Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim prowadzi księgę wieczystą (...), które stanowią własność K. i L. K. (k. 2-6).
Uczestnicy K. i L. K. wnosili o oddalenie wniosku. Podnosili, że przedmiotowe nieruchomości poprzednicy prawni poprzednich właścicieli użyczyli wnioskodawcom w zamian za opłacanie podatku, a nadto na podstawie umowy dzierżawy działkę nr (...) od 2008 roku to oni posiadali. Nawet gdyby w toku posiadania zmieniło ono swój charakter na samoistny, to wnioskodawców obciąża obowiązek wykazania tego faktu i daty (k.39-40).
Uczestnicy D. B. i W. O. przyłączyli się do wniosku (k.51).
Postanowieniem z dnia 11 grudnia 2017 roku Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim stwierdził, że A. i K. małżonkowie (...) na zasadzie wspólności ustawowej małżeńskiej nabyli przez zasiedzenie z upływem 31 grudnia 2009 roku własność nieruchomości położonej w obrębie M. gmina D. powiat (...) województwo (...) oznaczonej numerami ewidencyjnymi (...) o powierzchni 0,83 ha dla której Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim prowadzi księgę wieczystą (...), a w której dziale II wpisani są jako właściciele na zasadzie ustawowej wspólności majątkowej małżeńskiej L. K. i K. K. (1) (pkt I). Nadto zasądził solidarnie od uczestników L. K. i K. K. (1) na rzecz solidarnych wnioskodawców A. O. (1) i K. O. kwotę 900 zł (dziewięćset złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania, stwierdzając, że w pozostałym zakresie zainteresowani ponoszą koszty związane ze swoim udziałem w sprawie (pkt II). Nakazał zwrócić uczestnikom L. K. i K. K. (1) kwotę 82,58 zł (osiemdziesiąt dwa złote i pięćdziesiąt osiem groszy), jako pozostałą część zaliczki zapisaną pod pozycją 510003091025 (pkt III) - k.127.
Od tego postanowienia uczestnicy postępowania K. i L. K. wnieśli apelację, zaskarżając je w zakresie pkt I i II. Skarżący zarzucili zaskarżonemu postanowieniu obrazę przepisów postępowania poprzez naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. polegające na jednostronnym rozważeniu zebranego w sprawie materiału dowodowego, z pominięciem zasad doświadczenia życiowego oraz reguł logicznego rozumowania. Skarżący podnieśli, że Sąd Rejonowy oparł rozstrzygniecie na zeznaniach świadka H. S., które nie zostały poddane żadnej weryfikacji, w szczególności w zakresie rozpoczęcia terminu zasiedzenia przez M. i A. małżonków (...) oraz pominął zeznania istotnych w sprawie świadków tj. A. Z. i W. W. (1) oraz zeznania wnioskodawców A. i K. O., które pozostają ze sobą w sprzeczności, w szczególności odnośnie kwestii woli wyzbycia się przez B. W. posiadania samoistnego, co skutkowało przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów oraz dokonaniem przez Sąd ustaleń całkowicie dowolnych, sprzecznych z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, prowadzących do błędnego ustalenia stanu faktycznego sprawy.
Wskazując na powyższe zarzuty, apelujący wnieśli o zmianę zaskarżonego postanowienia w całości i oddalenie wniosku oraz o zasądzenie solidarnie od wnioskodawców na rzecz solidarnych uczestników kosztów postępowania za obie instancje według norm przepisanych.
W wyniku apelacji Sąd Okręgowy w Lublinie II Wydział Cywilny Odwoławczy postanowieniem z dnia 31.01.2019r. uchylił zaskarżone postanowienie w punktach I. i II. I postanowił przekazać sprawę w tym zakresie do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Radzyniu Podlaskim, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania odwoławczego (k. 328).
W uzasadnieniu wyżej wymienionego postanowienia Sąd Okręgowy wskazał, iż żądanie stwierdzenia własności nieruchomości w drodze zasiedzenia jest skierowane przeciwko osobie uprawnionej, którą jest właściciel. Dlatego jedną z podstawowych kwestii wymagającą ustalenia jest to, kto był i jest właścicielem danej nieruchomości.
Pierwotni właściciele powyższej nieruchomości M. W. (1) i B. W. zmarli odpowiednio w dniu 5 października 1989 roku i w dniu 20 czerwca 1996 roku. Nieruchomość będąca przedmiotem niniejszego postępowania miała charakter rolny i powierzchnię 0,83 ha, a tym samym w świetle przepisów obowiązujących w dacie otwarcia spadku stanowiła gospodarstwo rolne (por. § 1 i 2 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 listopada 1964 roku w sprawie przenoszenia własności nieruchomości rolnych, znoszenia współwłasności takich nieruchomości oraz dziedziczenia gospodarstw rolnych, t.j. Dz. U. 1972.31.215 ze zm.), wobec czego podlegała dziedziczeniu na szczególnych zasadach dotyczących dziedziczenia gospodarstw rolnych (art. 1058 k.c.).
Sąd Rejonowy we Włodawie prowadził postępowanie o sygn. I Ns (...)/04, którego przedmiotem było stwierdzenie nabycia spadku po zmarłych M. W. (1) i B. W.. Postanowieniem z dnia 29 kwietnia 2004 roku tenże Sąd stwierdził, iż spadek po M. W. (1) na podstawie ustawy nabył mąż B. W. oraz dzieci K. W. i A. Z. po 1/3 części każdy z nich, natomiast spadek po B. W. na podstawie ustawy nabyły dzieci: K. W. i A. Z. po ½ części każde z nich.
Sąd Okręgowy zauważył, iż Sąd ten nie badał czy przedmiotem dziedziczenia jest również gospodarstwo rolne, ani kto należy do kręgu spadkobierców mogących dziedziczyć je z ustawy i nie wydał rozstrzygnięcia w tym względzie. Przedmiotowych ustaleń nie poczynił także Sąd pierwszej instancji w niniejszym postępowaniu. W rozpoznawanej sprawie nie zostało bowiem stwierdzone, czy K. W. i A. Z. spełniali przesłanki z art. 1059 k.c. do dziedziczenia gospodarstwa rolnego swoich rodziców, a jeżeli nie, to kto był uprawniony do jego dziedziczenia.
Jest to o tyle istotne, że jeśli K. W. i A. Z. nie odziedziczyli spornej nieruchomości, to art. 1062 k.c. przewidywał możliwość dziedziczenia gospodarstwa rolnego przez rodzeństwo spadkodawców, co z kolei ma znaczenie dla oceny skutecznego zbycia przedmiotowej nieruchomości na rzecz małżonków K..
Sąd drugiej instancji podkreślił, że dla rzeczonej nieruchomości na dzień zawarcia umowy sprzedaży warunkowej (7 czerwca 2016 roku) pomiędzy małżonkami L. i K. K. (1) a K. W. i A. Z., nie była prowadzona księga wieczysta, ani urządzony zbiór dokumentów.
K. W. i A. Z. byli więc zainteresowanymi w sprawie w rozumieniu art. 510 § 1 k.p.c. w zw. z art. 609 § 2 k.p.c. i powinni zostać wezwani do udziału w sprawie już przez Sąd pierwszej instancji (art. 510 § 2 k.p.c.).
Sąd Okręgowy wskazał, że w postępowaniu nieprocesowym obowiązuje zasada, że winno się ono toczyć z udziałem wszystkich osób, czyich praw dotyczy wynik postępowania oraz że sąd wzywa osoby zainteresowane do udziału w sprawie (art. 510 § 1 i 2 k.p.c.). Także do Sądu drugiej instancji należy dbałość, aby wszystkie zainteresowane osoby stały się uczestnikami postępowania nieprocesowego. Nie ulega przy tym wątpliwości, że w sprawie o zasiedzenie do osób tych zalicza się przede wszystkim właściciel nieruchomości, przeciwko któremu biegnie termin zasiedzenia.
Wprawdzie zgodnie z uchwałą składu 7 sędziów Sądu Najwyższego – zasadą prawną – z dnia 20 kwietnia 2010 roku, sygn. akt III CZP 112/09, OSNC z 2010 roku, nr 7 – 8, poz. 98, niewzięcie przez zainteresowanego udziału w sprawie rozpoznawanej w postępowaniu nieprocesowym nie powoduje nieważności postępowania, jednakże należy je uznać za poważne uchybienie procesowe, które w wypadku, gdy pozbawia zainteresowanego prawa do dwuinstancyjnego postępowania sądowego, będzie skutkowało koniecznością uchylenia orzeczenia i przekazania sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.
Sąd Okręgowy podniósł, że stosownie do treści art. 78 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej - każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji, a zgodnie z art. 176 ust. 1 Konstytucji, postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne. Połączenie tych przepisów tworzy konstytucyjną zasadę kontroli orzeczeń i postępowania sądowego (określaną niekiedy niezbyt precyzyjnie jako zasada sprawiedliwości proceduralnej), stanowiącą rozwinięcie prawa do sądu, ustanowionego w art. 45 ust. 1 Konstytucji. Z uwagi na ograniczenia postępowania kasacyjnego udział uczestnika, dla którego interesów prawnych orzeczenie miałoby być niekorzystne, wyłącznie w postępowaniu przed Sądem drugiej instancji, skutkowałby pozbawieniem go prawa do zaskarżenia niekorzystnego orzeczenia. Stąd należy przyjąć, że w takim wypadku istnieje konstytucyjna podstawa do uchylenia zaskarżonego postanowienia i przekazania sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 2002 roku, sygn. akt III CKN 948/00, OSNC z 2003 roku, nr 5, poz. 68). Taka sytuacja zachodzi w niniejszej sprawie i już z tej przyczyny zaskarżone orzeczenie podlegało uchyleniu.
W ocenie Sądu Okręgowego Sąd pierwszej instancji nie rozpoznał również istoty sprawy, ponieważ – jak wskazano powyżej – w sprawie o zasiedzenie jedną z podstawowych kwestii wymagającą ustalenia jest to, kto był i jest właścicielem, czego Sąd Rejonowy nie uczynił. Zgodnie z utrwalonymi poglądami judykatury i piśmiennictwa nierozpoznanie istoty sprawy zachodzi wówczas, gdy sąd pierwszej instancji zaniecha zbadania materialnej podstawy żądania powoda (wnioskodawcy) zgłoszonego w pozwie albo pominie merytoryczne zarzuty pozwanego (uczestnika). Nierozpoznanie istoty sprawy może również przejawiać się w niewyjaśnieniu i pozostawieniu poza oceną okoliczności faktycznych stanowiących przesłanki zastosowania normy prawa materialnego, będącej podstawą roszczenia (np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lipca 1998 roku, I CKN 804/97, LEX nr 151644 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 września 1998 roku, II CKN 897/97, OSNC 1999/1/22). np. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 1998 roku, III CKN 411/97, niepubl.).
Z tych względów i na podstawie art. 386 § 4 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c., a także art. 108 § 2 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. Sąd Okręgowy uchylił zaskarżone postanowienie w punktach I. i II. i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania odwoławczego.
Przy ponownym rozpoznaniu Sąd drugiej instancji nakazał dokonać ustaleń kto spełniał przesłanki do dziedziczenia nieruchomości będącej przedmiotem sprawy, w tym czy są to K. W. oraz A. Z. i w zależności od tych ustaleń, oceni czy w sprawie biorą udział wszystkie zainteresowane osoby. Następnie nakazał ustalić kto na skutek dziedziczenia, czy innych zdarzeń, jest aktualnie formalnym właścicielem spornej nieruchomości oraz czy doszło do zasiedzenia nieruchomości objętej wnioskiem i w zależności od tej oceny odpowiednio orzeknie o wniosku o zasiedzenie i o kosztach postępowania.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Rejonowy ustalił następujący stan faktyczny.
Dla nieruchomości objętych wnioskiem Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim prowadzi księgę wieczystą nr (...), w której jako właściciele wpisani są na zasadzie wspólności ustawowej majątkowej małżeńskiej uczestnicy L. i K. K. (1). Łączna powierzchnia działek objętych wnioskiem wynosi 0,83 ha. M. K. nabyli przedmiotowe nieruchomości od K. W. i A. Z. na podstawie umowy sprzedaży z dnia 7 czerwca 2016 roku. Na dzień zawarcia tej umowy dla przedmiotowych nieruchomości nie była prowadzona księga wieczysta, ani urządzony zbiór dokumentów. Natomiast K. W. i A. Z. nabyli własność tych nieruchomości na podstawie dziedziczenia po swoich rodzicach M. W. (1) i B. W., a oni uzyskali tytuł własności tych działek w trybie uwłaszczenia (wydruk z kw (...) k. 10-11, akt notarialny k.93-96, akt własności ziemi k. 67, protokół z uwłaszczenia k. 69-70v, postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku k.98, wypis i wyrys z rejestru gruntów k. 99-101).
Sąd Rejonowy we Włodawie prowadził postępowanie o sygn. I Ns 85/04, którego przedmiotem było stwierdzenie nabycia spadku po zmarłych M. W. (1) i B. W.. Postanowieniem z dnia 29 kwietnia 2004 roku tenże Sąd stwierdził, iż spadek po M. W. (1) na podstawie ustawy nabył mąż B. W. oraz dzieci K. W. i A. Z. po 1/3 części każdy z nich, natomiast spadek po B. W. na podstawie ustawy nabyły dzieci: K. W. i A. Z. po ½ części każde z nich (postanowienie z dnia 29 kwietnia (...). – k. 13 akt sprawy Sądu Rejonowego we Włodawie sygn. I Ns (...)/04).
Z uwagi na fakt, iż przedmiotem rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego we Włodawie nie było objęte dziedziczenie gospodarstwa rolnego po M. W. (1) i B. W., zgodnie z wytycznymi Sądu Okręgowego w Lublinie, należało w niniejszej sprawie dokonać ustaleń kto spełniał przesłanki do dziedziczenia nieruchomości będących przedmiotem sprawy.
W toku tego postępowania Sąd ustalił, że K. W. i A. Z. legitymują się przesłankami do dziedziczenia gospodarstwa rolnego po swoich rodzicach, wobec czego skutecznie nabyli przedmiotowe gospodarstwo rolne w drodze dziedziczenia w udziałach po ½ (jednej drugiej) części. Do powyższego wniosku prowadzą ustalenia, że na dzień otwarcia spadku po M. W. (1) tj. (...) każde z nich pracowało stale bezpośrednio przy produkcji rolnej. Kwalifikacje te spałniał również mąż spadkodawczyni B. W., który w dacie otwarcia spadku był trwale niezdolny do pracy wobec osiągnięcia wieku 82 lat.
Natomiast na dzień otwarcia spadku po B. W. tj. w dniu (...) syn K. W. pracował stale, bezpośrednio przy produkcji rolnej, prowadząc własne gospodarstwo rolne o pow. około 7 ha. Natomiast córka spadkodawców A. Z. legitymowała się praktycznymi kwalifikacjami do prowadzenia produkcji rolnej, wykonując przez wiele lat pracę przy produkcji rolnej, która stanowiła jej jedyne źródło utrzymania. (zeznania uczestników K. W. k. 360v-361v i A. Z. k. 374v-375v).
(...) objęte wnioskiem o zasiedzenie zostały zakupione w 1978 roku przez rodziców wnioskodawcy M. O. i A. O. (2) od ich dalszych krewnych M. W. (1) i B. W., którzy na skutek podziałów rodzinnych otrzymali te działki, a następnie uzyskali na nie tytuł własności w trybie uwłaszczenia. Z uwagi na fakt, iż przedmiotowe nieruchomości położone były w znacznej odległości od miejsca zamieszkania M. i B. W. (około 15 km), nie uprawiali oni tych działek, przekazując je w nieodpłatne użytkowanie rodzicom wnioskodawcy, którzy początkowo byli zależnymi posiadaczami tych nieruchomości, a następnie w 1978 roku kupili je nieformalną umową od W. i stali się posiadaczami samoistnymi. Po zapłacie za te działki W. uznali, że nie są one już ich własnością, wcześniej przestali też użytkować swoje gospodarstwo, gdyż przekazali je na Skarb Państwa, pozostając właścicielami wyłącznie działki siedliskowej o powierzchni około 50 arów (w 1974 roku). Spadkobiercy M. i B. małż. W. również nie traktowali przedmiotowych działek jako własności swoich rodziców, nie wiedzieli gdzie te działki leżą, nie płacili za nie podatków i nigdy się nimi nie interesowali. W toku postępowania spadkowego po rodzicach pozostawali w przekonaniu, że w skład spadku po rodzicach wchodzi wyłącznie działka siedliskowa, gdyż pozostałą „ziemię” rodzice zdali na Skarb Państwa (protokół rozprawy z dnia 22 kwietnia 2004 roku w sprawie Sądu Rejonowego we Włodawie, sygn. akt I Ns (...)/04 k.11, zeznania wnioskodawcy A. O. (1) k 51v-52v, k. 53, k. 361v-362, 449v-450v, k. 488v, zeznania wnioskodawczyni K. O. k. 89-89v, k. 450v, zeznania uczestnika W. O. k.52v-53, zeznania uczestniczki D. B. k.53, zeznania świadków: H. S. k.87v-88, k. 404v-405v, W. R. k.115v-116v, M. T. k.116v-117, P. H. k.117v-118, M. S. k.198-200).
Przedmiotowe nieruchomości jeszcze przed ich uwłaszczeniem na M. i B. W. stanowiły całość gospodarczą z działkami rodziców wnioskodawcy, do których bezpośrednio przylegały. Analiza zdjęć lotniczych z lat 1958-1979 nie wskazuje, aby istniała jakakolwiek granica użytkowania nieruchomości objętych wnioskiem z innymi działkami poprzedników prawnych wnioskodawcy. Działki te są otoczone niemalże z każdej strony nieruchomościami, które należały do rodziców wnioskodawcy M. i A. małżonków (...). Obecnie graniczą z nieruchomościami wnioskodawców, ich zięcia lub innymi nieruchomościami uczestników – małżonków K. (bezsporne).
Patrząc od południa działka nr (...) jest niewielką łąką (0,03 ha) położoną pomiędzy działkami (...) wnioskodawcy i jego zięcia, nie ma tam trwałych śladów stanowiących o granicach zewnętrznych. Działka (...) również jest położona w „środku” kompleksu działek rodziny wnioskodawcy tj. nr (...). Podobnie działka nr (...), przy czym ta graniczy z działką (...) (Z. S.), a działka (...) jest działką uczestników K.. Nie ma sporów granicznych dotyczących nieruchomości objętych wnioskiem, część z nich ma wytyczone obecnie granice zewnętrzne i nie są one kwestionowane, inne nie mają granic na gruncie z uwagi na to, że wnioskodawcy użytkują je wspólnie z najbliższą rodziną (bezsporne).
Umową przekazania gospodarstwa rolnego z dnia 30 marca 1988 r. M. i A. małżonkowie O. przekazali swoje gospodarstwo rolne wnioskodawcom A. i K. małżonkom (...) i wraz z nim przekazali również nabywcom posiadanie spornych nieruchomości. W umowie tej nie została zawarta dyspozycja w przedmiocie przeniesienia posiadania spornych nieruchomości, ponieważ strony nie miały świadomości prawnej co do takiej możliwości, traktowały zaś przedmiotowe działki jako jedną całość gospodarczą z nieruchomościami będącymi przedmiotem przekazania (umowa przekazania gospodarstwa rolnego k.18-20, zeznania wnioskodawcy A. O. (1) k. 51v-52v, k. 53, k. 361v-362, 449v-450v).
Nikt ze spadkobierców rodziców wnioskodawcy nie kwestionował faktu przekazania przedmiotowych nieruchomości na rzecz wnioskodawców wraz z przekazaniem im gospodarstwa rolnego i faktu samoistnego posiadania tych nieruchomości przez A. i K. małżonków (...) (bezsporne).
W 2008 roku wnioskodawca A. O. (1) zaproponował K. i L. małżonkom K. dzierżawę swoich nieruchomości do których posiadał tytuł własności wraz z przylegającymi do nich przedmiotowymi działkami, bo stanowiły one jedną całość gospodarczą. Taka umowa pomiędzy stronami została zawarta i uczestnicy zaczęli użytkować wszystkie te działki jako całość. Następnie nieruchomości stanowiące własność wnioskodawców, do których bezpośrednio przylegają przedmiotowe działki były przedmiotem licytacji komorniczej w 2009 roku. Wówczas działki te zostały nabyte przez uczestników K. i L. małż. K. i dalej użytkowali je razem z działkami przedmiotowymi, bo nie było żadnych tam żadnych widocznych granic (zeznania uczestników K. K. (5) k. 450v-451v i L. K. k. 451v-452).
Sąd ustalił powyższy stan faktyczny na podstawie powołanych wyżej dowodów. Dowody z dokumentów należało w pełni obdarzyć walorem wiarygodności, albowiem nie budzą one wątpliwości Sądu co do ich autentyczności, nie były też kwestionowane przez strony.
Sąd oparł swe ustalenia faktyczne również na dowodach osobowych w postaci zeznań wnioskodawcy A. O. (1), wnioskodawczyni K. O., uczestnika W. O. i uczestniczki D. B. oraz na zeznaniach świadków: H. S., W. R., M. T., P. H. i M. S.. Zeznaniom wyżej wymienionych osób Sąd dał wiarę w całości, albowiem są one spójne, logiczne, wzajemnie się potwierdzają i uzupełniają.
Najistotniejsze znaczenie dla ustalenia daty wejścia w posiadanie samoistne przedmiotowych nieruchomości przez rodziców wnioskodawcy mają zeznania świadka H. S.. Oceniając wiarygodność jego zeznań należy zauważyć, że jest on osobą obcą dla stron, niezainteresowaną rozstrzygnięciem niniejszej sprawy, posiadającą dużą wiedzę co do faktu posiadania przedmiotowych nieruchomości przez rodziców wnioskodawcy, a później przez niego samego z racji bliskiego sąsiedztwa z nieruchomościami będącymi przedmiotem tej sprawy. Nadto świadek H. S. w latach 70-tych pracował jako kierowca (...)u i na prośbę ojca wnioskodawcy przewoził przy okazji kursu do miejscowości H. prosiaki dla M. W. (2) jako zapłatę za przedmiotowe działki. Świadek dobrze zapamiętał tę sytuację sprzed lat, bo było to niecodzienne zdarzenie, a poza tym sam chciał od M. O. kupić te prosiaki i nawet miał do niego pretensję, że ten nie chciał mu ich sprzedać, tłumacząc, że są one zapłatą za przedmiotowe działki, które M. O. kupił od M. W. (2). Bezpośredni kontakt ze świadkiem, przy ponownym jego przesłuchaniu przez Sąd, wskazuje na szczerość i prostolinijność jego wypowiedzi. Świadek w sposób otwarty relacjonuje te fakty, które zapamiętał sprzed wielu lat, nie sili się na uszczegółowianie informacji np. o konkretną datę a nawet rok, w którym przewoził te prosiaki. Wskazuje, że to zdarzenie miało miejsce w okresie jego pracy w charakterze kierowcy w Przedsiębiorstwie (...) w R. w latach 70-tych, choć nie jest w stanie wskazać do którego konkretnie roku tam pracował. Powyższa okoliczność została zweryfikowana i ustalona w oparciu o zaświadczenie Przedsiębiorstwa (...) w R. z dnia 5 marca 2020r., z którego wynika, że świadek H. S. był zatrudniony jako kierowca w okresie od 22.12.1971r. do dnia 30.04.1978r. (zaświadczenie k. 460).
Należy dodać, że zeznania H. S., w zakresie uznania wnioskodawców i ich poprzedników prawnych za samoistnych posiadaczy kolorują z pozostałym materiałem dowodowym. Żaden obiektywny dowód nie wskazuje na inne okoliczności sprawy. W ocenie Sądu, nieracjonalne byłoby twierdzenie, że poprzedni właściciele przekazali sporne nieruchomości w posiadanie zależne np. dzierżawę na bliżej nieokreślony czas i nikogo o tym nie informowali, również swoich dzieci. Natomiast teza przeciwna, że nie interesowali się przedmiotowymi działkami, bo je sprzedali poprzednikom prawnym wnioskodawców znajduje pełne oparcie w faktach. W stosunkach wiejskich, przy niewielkiej świadomości prawnej ówczesnego społeczeństwa, szczególnie w relacjach rodzinnych, częste było zawieranie nieformalnych umów sprzedaży. Należy również uwzględnić specyfikę lat 70-tych, kiedy to formą zapłaty za nabywane dobra często były gratyfikacje rzeczowe.
M. i B. małżonkowie W. od momentu otrzymania zapłaty za działki, pozostawali w przekonaniu, że dokonali sprzedaży tych nieruchomości i nie należą one już do nich. Należy podkreślić, że sprzedaż tych działek rodzicom wnioskodawcy była ze wszech miar uzasadniona okolicznościami, a w szczególności tym, że te nieruchomości nie były dla W. atrakcyjne ze względu na ich odległe położenie i wąski kształt, powodujący utrudnienia w użytkowaniu. Z tych powodów po rodzinnym podziale nieruchomości, w wyniku którego przedmiotowe działki przypadły W., nigdy nie zajmowali się oni ich uprawą, przekazując je w użytkowanie (...), do których należały działki sąsiednie. Użytkowanie przedmiotowych działek jako całości gospodarczej z nieruchomościami będącymi własnością wnioskodawcy doprowadziło do zatarcia się granic pomiędzy ich działkami i już na mapach lotniczych z 1958 r. ten stan rzeczy jest odzwierciedlony.
Sąd nie dał wiary zeznaniom uczestników W. W. (1) i A. Z. w części, w jakiej zaprzeczają oni jakoby ich rodzice sprzedali przedmiotowe działki rodzicom wnioskodawcy. Z przeprowadzonych w tej sprawie dowodów jednoznacznie wynika, że dzieci M. i B. małż. W. w żaden sposób nie manifestowały w relacjach zewnętrznych swego przekonania, że rodzicom, a po ich śmierci - uczestnikom przysługiwał tytuł własności do tych nieruchomości, skoro nigdy nie interesowali się tymi działkami, nie płacili za nie podatków, nie wiedzieli nawet gdzie te działki są położone i kto je uprawia. Gdyby rodzice W. W. (1) i A. Z. nie wyzbyli się własności tych działek, z całą pewnością przekazaliby dzieciom wiedzę na ich temat oraz wydali dokument własności, a tak się nie stało. W. W. (1) twierdził co prawda, że wiedział, iż nieruchomości objęte wnioskiem są własnością jego rodziców jeszcze w dacie przed śmiercią ojca, ale te zeznania nie mogą być uznane za wiarygodne, albowiem pozostają w sprzeczności z zeznaniami złożonymi przez niego i A. Z. na sprawie o stwierdzenie nabycia spadku po rodzicach, podczas której podnosili, iż rodzice mieli tylko działkę o charakterze siedliskowym o pow. 50 arów, a nie mieli już gospodarstwa rolnego, bo zdali je na Skarb Państwa. Trudno uznać, że akurat na sprawie spadkowej spadkobiercy świadomie pominęli niespełna hektar ziemi położonej w M., która miała być własnością rodziców. O tym, że zbywcy – spadkobiercy po małżonkach W. nie byli świadomi, że ich rodzice mieli jeszcze inną ziemię świadczą także inne okoliczności sprawy, jak chociażby to, że w tym zakresie nie było żadnego wpisu w ewidencji, a trudno uznać, że osoby dbające o ziemię rodzinną, żywo zainteresowane jej przejęciem, zapomniałyby o obowiązkach ewidencyjnych, czy też nie interesowały się podatkami za te działki (por informacja ze starostwa k.167, k.172). Wśród tych inny okoliczności należy wskazać także to, że jak sam przyznał uczestnik W. W. (1) (k.156), on tę ziemię sprzedał z inicjatywy kupującego, który odnalazł jego i jego siostrę i zaproponował zakup tych działek, bo uprawia inne po sąsiedzku.
W pozostałym zakresie zeznania W. W. (1) i A. Z. zasługują na wiarę, w szczególności co do okoliczności uprawniających ich do dziedziczenia gospodarstwa rolnego po rodzicach.
Sąd obdarzył wiarą zeznania uczestników K. K. (1) (k. 182v-183v, k. 199v, k. 450v-451v, k. 452, k. 488v) i L. K. (k. 184-184v, k. 200, k. 451v-452) w części nie pozostającej w sprzeczności z dokonanymi przez Sąd ustaleniami, zaś w pozostałej części tj. w zakresie próby wykazania, iż posiadanie wnioskodawców nie miało charakteru samoistnego, uznał je za niewiarygodne, nakierowane na osiągnięcie korzystnego dla nich wyniku tego postępowania. Kwestia ta zostanie szerzej omówiona w dalszej części uzasadnienia przy ocenie przesłanek uprawniających do nabycia nieruchomości przez zasiedzenie.
Sąd Rejonowy zważył, co następuje:
Wniosek o stwierdzenie zasiedzenia przedmiotowych nieruchomości po ponownym rozpoznaniu sprawy okazał się zasadny i podlegał uwzględnieniu.
W pierwszej kolejności, zgodnie z wytycznymi Sądu Okręgowego należało ocenić, czy w sprawie biorą udział wszystkie zainteresowane osoby, co sprowadzało się do konieczności zbadania, czy K. W. i A. Z. spełniali przesłanki z art. 1059 k.c. do dziedziczenia gospodarstwa rolnego swoich rodziców M. W. (1) i B. W..
M. W. (1) zmarła w dniu (...). zaś B. W. zmarł w dniu (...). (akty zgonu w sprawie Sądu Rejonowego we Włodawie sygn. I Ns (...)/04 k.4 i k.5).
Definicja nieruchomości rolnej zawarta jest w § 1 ust. 1 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 listopada 1964r. w sprawie przenoszenia własności nieruchomości rolnych, znoszenia współwłasności takich nieruchomości oraz dziedziczenia gospodarstw rolnych (t.j. Dz.U. z 1983r., Nr 19, poz. 86 z późniejszymi zmianami). Przepis ten na przestrzeni od 1965 r. do dnia 30 września 1990 r. ulegał modyfikacjom, a według brzmienia, nadanego rozporządzeniem zmieniającym z dnia 25 marca 1989 r. (Dz.U. Nr 23, poz. 122) obowiązującym do dnia 1 lipca 1989r., nieruchomość uważało się za rolną, jeżeli była lub mogła być użytkowana na cele produkcji rolnej, nie wyłączając produkcji ogrodniczej, sadowniczej i rybnej (§ 1 ust. 1). Nie uważało się za nieruchomość rolną nieruchomości należących do tej samej osoby lub osób, jeżeli ich łączny obszar nie przekraczał 1 ha użytków rolnych (§1 ust.3 rozporządzenia).
Z uwagi na fakt, iż spadkodawcom na dzień otwarcia spadku po nich przysługiwał tytuł prawny do nieruchomości o łącznej powierzchni przekraczającej 1 ha (0,83 ha przedmiotowe nieruchomości i 0,50 ha działka siedliskowa) należało uznać, że w skład spadku po nich wchodzi gospodarstwo rolne.
Zasady dziedziczenia gospodarstwa rolnego wchodzącego w skład spadku po M. W. (1) zmarłej w dniu (...) określa przepis art. 1059 k.c. w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 26 marca 1982r. o zmianie ustawy kodeks cywilny oraz uchyleniu ustawy o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych (Dz. U z 1982r., Nr 11, poz. 82). Zgodnie z treścią powołanego wyżej przepisu spadkobiercy dziedziczą z ustawy gospodarstwo rolne, jeżeli w chwili otwarcia spadku: 1) odpowiadają warunkom wymaganym dla nabycia własności nieruchomości rolnej w drodze przeniesienia własności albo 2) są małoletni, bądź też pobierają naukę zawodu lub uczęszczają do szkół, albo 3) są trwale niezdolni do pracy.
Z kolei obowiązujący wówczas art. 160 § 1 pkt. 1 i 2 k.c. określał warunki wymagane dla nabycia własności nieruchomości rolnej w drodze przeniesienia własności. Przepis ten stanowił, że przeniesienie na rzecz osoby fizycznej własności nieruchomości rolnej lub jej części jest możliwe jeżeli nabywca stale pracuje w jakimkolwiek gospodarstwie rolnym bezpośrednio przy produkcji rolnej albo ma kwalifikacje do prowadzenia gospodarstwa rolnego.
Natomiast krąg spadkobierców trwale niezdolnych do pracy doprecyzowywał § 7 powołanego wyżej rozporządzenia. Zgodnie z tym przepisem współwłaścicieli nieruchomości rolnej uważa się za trwale niezdolnych do pracy, jeżeli: 1) osiągnęli wiek - kobiety 60 lat, a mężczyźni 65 lat i nie wykonują stałej pracy, która stanowiłaby dla nich główne źródło utrzymania, lub 2) zostali zaliczeni do I lub II grupy inwalidów w trybie i na zasadach określonych w przepisach o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin (§ 7 ust. 1 powołanego rozporządzenia).
Stwierdzić należy, iż K. W. i A. Z. spełnili jedną z przesłanek uprawniających ich do dziedziczenia gospodarstwa rolnego po matce M. W. (1), albowiem w chwili otwarcia spadku po niej tj. (...) każde z nich pracowało stale bezpośrednio przy produkcji rolnej. Kwalifikacje te spałniał również mąż spadkodawczyni B. W., który w dacie otwarcia spadku był trwale niezdolny do pracy wobec osiągnięcia wieku 82 lat.
Z tych względów należało uznać, że gospodarstwo rolne wchodzące w skład spadku po M. W. (1) nabyli: mąż B. W. oraz dzieci K. W. i A. Z. w udziałach po 1/3 (jednej trzeciej) części każde z nich.
Z uwagi na fakt, iż spadek po B. W. otworzył się w dniu (...) 1996r. do dziedziczenia gospodarstwa po nim ma zastosowanie art. art. 1059 kc w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 28 lipca 1990 o zmianie ustawy – kodeks cywilny (Dz.U. Nr 55, poz. 321), zgodnie z którym spadkobiercy dziedziczą z ustawy gospodarstwo rolne, jeżeli w chwili otwarcia spadku: 1) stale pracują bezpośrednio przy produkcji rolnej albo 2) mają przygotowanie zawodowe do prowadzenia produkcji rolnej, albo 3) są małoletni bądź też pobierają naukę zawodu lub uczęszczają do szkół, albo 4) są trwale niezdolni do pracy.
W tym aspekcie Sąd ustalił, że w chwili śmierci spadkodawcy uczestnik postępowania K. W. stale pracował w gospodarstwie rolnym. Natomiast uczestniczka wykonując przez wiele lat pracę przy produkcji rolnej, która stanowiła jej jedyne źródło utrzymania ma umiejętności praktyczne do prowadzenia gospodarstwa rolnego. Podkreślić przy tym należy, że warunek stałej pracy uprawniający do dziedziczenia gospodarstwa rolnego jest spełniony w przypadku rocznej pracy w jakimkolwiek gospodarstwie rolnym w jakimkolwiek okresie. Nie jest konieczne aby było to w chwili otwarcia spadku. Chodzi o ustalenie, że spadkobierca ma umiejętności i doświadczenie potrzebne do prowadzenia gospodarstwa rolnego, które mógł nabyć w toku praktycznego wykonywania prac w gospodarstwie rolnym (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z 04.10.2012 roku w sprawie III CKN 135/01, Lex nr 57229).
W świetle powyższych rozważań należało uznać, że gospodarstwo rolne wchodzące w skład spadku po B. W. dziedziczą dzieci: K. W. i A. Z. w udziałach po 1/2 (jednej drugiej) części każde z nich.
Wobec dopuszczenia przez Sąd Okręgowy w Lublinie do udziału w sprawie K. W. i A. Z., należy uznać, iż udział w sprawie biorą wszystkie zainteresowane osoby.
Przechodząc do oceny zasadności żądania wniosku o zasiedzenie na wstępie wskazać należy, iż zasiedzenie jest szczególnym sposobem nabycia własności. Instytucja zasiedzenia służy korygowaniu długotrwałej rozbieżności pomiędzy stanem faktycznym a sprzecznym z nim stanem prawnym, poprzez sankcjonowanie długotrwałego stanu posiadania niepopartego tytułem prawnym. Na skutek zasiedzenia, które następuje ex lege, dotychczasowy uprawniony traci swoje prawo, a nabywca uzyskuje je niezależnie od niego, jest więc ono pierwotnym sposobem nabycia prawa podmiotowego.
Zgodnie z art. 172 § 1 i § 2 k.c., w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1 października 1990 r., posiadacz samoistny, który uzyskał posiadanie nieruchomości w złej wierze, nabywał jej własność, jeżeli posiadał ją nieprzerwanie przez lat 20 (w przypadku dobrej wiary przez lat 10). Z dniem 1 października 1990 r. terminy te zostały wydłużone do lat 30 dla złej wiary i do lat 20 dla dobrej wiary (ustawą z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1990 r. Nr 55, poz. 321). W myśl art. 9 powołanej ustawy do zasiedzenia, którego bieg rozpoczął się przed dniem wejścia w życie ustawy zmieniającej Kodeks cywilny, stosuje się od tej chwili przepisy w brzmieniu nadanym przez tę ustawę (o ile termin zasiedzenia nie upłynął przed dniem wejścia jej w życie).
Stosownie do treści art. 176 § 1 i § 2 k.c. jeżeli podczas biegu zasiedzenia nastąpiło przeniesienie posiadania, obecny posiadacz może doliczyć do czasu, przez który sam posiada, czas posiadania swego poprzednika. Jeżeli jednak poprzedni posiadacz uzyskał posiadanie nieruchomości w złej wierze, czas jego posiadania może być doliczony tylko wtedy, gdy łącznie z czasem posiadania obecnego posiadacza wynosi przynajmniej lat trzydzieści. Powyższe uregulowanie stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy obecny posiadacz jest spadkobiercą poprzedniego posiadacza.
Na podstawie powołanego wyżej przepisu wnioskodawcy do 30 letniego okresu zasiedzenia mogli sobie doliczyć okres posiadania swoich poprzedników prawnych tj. M. i A. O. (2), którzy przekazali im posiadanie w ramach przekazania gospodarstwa rolnego w 1988 roku.
Przepis art. 172 k.c. wymienia jako przesłanki zasiedzenia: posiadanie i upływ czasu. Posiadanie prowadzące do zasiedzenia musi być samoistne i nie przerwane.
Zgodnie z przepisem art. 336 k.c. posiadaczem samoistnym nieruchomości jest ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel. Ponadto na korzyść posiadacza przemawiają domniemania prawne: samoistności posiadania i ciągłości posiadania wyrażone w przepisach art. 339 k.c. i 340 k.c. Trzeba też mieć na uwadze, że posiadanie utracone, jeśli zostało przywrócone, uważa się za nieprzerwane.
Zgodnie z przepisem art. 336 k.c. posiadaczem samoistnym rzeczy jest ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel. Posiadanie jest określonym rodzajem władztwa nad rzeczą. W rozumieniu przepisu art. 336 k.c. na posiadanie składają się dwa elementy: element fizyczny (corpus) oraz element psychiczny (animus). Animus stanowi o woli wykonywania przez posiadacza wobec rzeczy określonego prawa dla siebie, która powinna wyrażać się na zewnątrz wobec otoczenia w takim postępowaniu posiadacza, które wskazywałoby, że uważa się on za osobę, której prawo do rzeczy przysługuje. Corpus oznacza natomiast, że posiadacz jest w sytuacji, która daje mu możliwość władania rzeczą w sposób, w jaki mogą to czynić osoby, którym przysługuje do rzeczy określone prawo. Domniemywa się, że ten, kto rzeczą faktycznie włada, jest posiadaczem samoistnym (art. 339 k.c.). Przepis art. 339 k.c. jest źródłem domniemania wzruszalnego, którego rola polega na tym, że jego zastosowanie prowadzi do zwolnienia wnioskodawcy od konieczności prowadzenia dowodów, na okoliczność stwierdzenia samoistności posiadania posiadanej przez niego rzeczy. Samo twierdzenie o woli władania rzeczą jak właściciel nie prowadzi do takiego ustalenia, jeśli inne zachowania tego samego posiadacza pozostają z tymi twierdzeniami w wyraźnej sprzeczności. Dla oceny rodzaju posiadania ma przy tym znaczenie, czy posiadacz objął rzecz w posiadanie z woli właściciela i na zasadach przez niego określonych, czy też niezależnie od woli właściciela, lub nawet wbrew jego woli czy świadomości. Objęcie rzeczy w posiadanie za zgodą właściciela, nawet tylko dorozumianą, i posiadanie jej w zakresie przez właściciela określonym lub tolerowanym, świadczy z reguły o posiadaniu zależnym, choćby posiadacza z właścicielem nie łączył żaden stosunek prawny. Posiadacz włada wtedy rzeczą „jak” osoba mająca prawo, z którym łączy się określone władztwo nad rzeczą i zgodnie z art. 336 k.c. jest posiadaczem zależnym (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2012 roku w sprawie I CSK 360/11, LEX nr 1164722).
Posiadacz, który pragnie nieruchomość zasiedzieć kosztem dotychczasowego właściciela musi w sposób widoczny manifestować swoje władztwo quasi właścicielskie nad tą nieruchomością (zob. m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 października 2013 r., III CSK 12/13, niepubl.). Dla istnienia samoistnego posiadania potrzebne jest faktyczne władanie rzeczą oraz chęć posiadania rzeczy w taki sposób jakby był jej właścicielem. O charakterze posiadania nie decyduje stan prawny, na którego podstawie nastąpiło objęcie rzeczy we władanie, lecz sposób tego władania. Samoistne posiadanie wymagane dla zasiadywania może więc istnieć także wówczas, gdy posiadacz wie, że nie jest właścicielem, ale chce posiadać rzecz i posiada ją tak, jakby był właścicielem, pomimo że przez cały ten okres jest świadomy tego, iż wykonywane prawo mu nie przysługuje (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada 2012 r., V CSK 505/11, niepubl.; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2011 r., IV CSK 425/10, niepubl.). Inaczej rzecz ujmując, o tym, czy posiadanie jest samoistne, a więc prowadzące do zasiedzenia, rozstrzyga stan woli posiadacza i przede wszystkim, jej uzewnętrznienie, manifestowane adekwatnymi zachowaniami (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 września 2011 r., II CSK 25/11, niepubl.), m.in. w postaci takich czynności faktycznych, które wskazują na samodzielny, rzeczywisty i niezależny od woli innej osoby.
W toku tego postępowania uczestnicy K. K. (5) i L. K. wywodzili, że posiadanie wnioskodawców miało charakter zależny, bo posiadali oni przedmiotowe nieruchomości na zasadzie umowy użyczenia od poprzednich właścicieli.
Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie daje podstaw do podzielenia takiego stanowiska. Przede wszystkim zauważyć należy, iż uczestnicy K. K. (5) i L. K. nie mają żadnej obiektywnej wiedzy na temat historii przedmiotowych działek, bo zetknęli się z nimi dopiero w 2008 roku. Przyznała to wprost uczestniczka K. K. (1) w swoich zeznaniach (k. 451). Dokonana przez nich ocena charakteru posiadania wnioskodawców może się więc opierać wyłącznie na analizie postawy wnioskodawców na etapie ustaleń co do przekazania w dzierżawę tych nieruchomości uczestnikom. Poza sporem pozostaje fakt, iż wnioskodawca A. O. (1) zaproponował K. i L. małż. K. dzierżawę działki nr (...) i taka umowa pomiędzy stronami została zawarta w 2008r. Przy czym, w ocenie Sądu, dzierżawa dotyczyła również pozostałych działek będących przedmiotem postępowania, skoro uczestnicy wydzierżawili działki do których wnioskodawcy mieli tytuł własności i objęli w użytkowanie całość tych kompleksów rolnych, w skład których wchodziły też przedmiotowe nieruchomości. W taki sposób został wydany im przedmiot dzierżawy przez uczestników i w takim zakresie ta dzierżawa była wykonywana. Twierdzenie uczestników, że wnioskodawca zaproponował im dzierżawę wyłącznie działek, które miały uregulowany stan prawny, a nie przedmiotowych jest niewiarygodne z punktu zasad logiki i doświadczenia życiowego. Przede wszystkim poza sporem pozostaje to, że przedmiotowe działki na skutek długotrwałego użytkowania ich przez wnioskodawców i ich poprzedników prawnych zatraciły swą odrębność gospodarczą i weszły w skład działek będących własnością wnioskodawców. Nie budzi również żadnych wątpliwości Sądu, że nikt inny poza wnioskodawcami i ich poprzednikami prawnymi nie rozporządzał przedmiotowymi nieruchomościami tak jak właściciel. Osoby które posiadały tytuł prawny do tych nieruchomości tj. M. i B. małż. W., a po ich śmierci dzieci - K. W. i A. Z. nigdy nie uprawiali tych działek i po zawarciu nieformalnej umowy sprzedaży tych nieruchomości ojcu wnioskodawcy w 1978r. nie realizowali w żaden sposób swoich uprawnień właścicielskich. Co więcej K. W. i A. Z. nawet nie mieli wiedzy, gdzie te działki są położone i że formalnie ich rodzicom przysługiwał do nich tytuł własności. Dopiero uczestnicy K. i L. K. odnaleźli spadkobierców ostatnich właścicieli tych działek i zawarli z nimi umowę sprzedaży. W tych okolicznościach wyłącznie wnioskodawcy i ich poprzednicy prawni od 1978 roku realizowali uprawnienia właścicielskie do tych działek, a więc również decydowali o wydzierżawieniu tych działek małżonkom K..
W ocenie Sądu posiadanie przedmiotowych nieruchomości od 1978 roku przez wnioskodawców, a wcześniej przez ich poprzedników prawnych miało charakter samoistny.
Zgodnie z art. 339 k.c. domniemywa się, że ten, kto faktycznie rzeczą włada, jest posiadaczem samoistnym. Skutkiem powyższej regulacji jest zatem to, że osoba władająca rzeczą, która z wymienionego faktu wywodzi dla siebie skutki prawne wynikające z art. 172 k.c., ma jedynie obowiązek udowodnienia faktu posiadania. Jeżeli to uczyni, to wobec niej ma zastosowanie domniemanie prawne z art. 339 k.c., a więc domniemanie samoistności posiadania. Działanie wspomnianego domniemania zwalnia posiadacza z obowiązku prowadzenia dowodów wykazujących samoistność posiadania.
Omawiane domniemanie nie jest jednak domniemaniem, które bezwzględnie wiąże, niezależnie od okoliczności, gdyż nie może być ono sprzeczne z istniejącym stanem faktycznym (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 15 maja 2014 r. IV CSK 487/13, LEX nr 1488768). Jest to jednocześnie domniemanie wzruszalne, które można obalić w drodze dowodów wykazujących istnienie okoliczności przeciwnych, niż objęte jego treścią. Ciężar dowodu przeciwnego, zgodnie z regułami ustalonymi w art. 6 k.c., spoczywa jednak na osobie, która z obalenia domniemania wywodzi skutki prawne.
Nie budzi żadnych wątpliwości Sądu, iż w rozpoznawanej sprawie, w odniesieniu do wnioskodawców, działa domniemanie samoistności posiadania, o którym mowa wyżej. Przy czym zamanifestowanie zmiany posiadania nastąpiło w momencie rozliczenia się przez ojca wnioskodawcy z dotychczasowym właścicielem tych działek M. W. (2) w zawiązku z kupnem od niego tych nieruchomości, co nastąpiło najpóźniej w dniu 30.04. 1987 r., do kiedy to świadek H. S. zatrudniony był jako kierowca w (...)ie w R.. Najpóźniej w tej dacie H. S. mógł wyświadczyć przysługę ojcu wnioskodawcy, polegającą na przewiezieniu prosiąt jako zapłaty za przedmiotowe działki dla B. W..
Należy podkreślić, że od tego momentu poprzednicy prawni wnioskodawców a następnie oni sami zupełnie samodzielnie decydowali o sposobie wykorzystania działek, uprawiali ja w sposób dla siebie dogodny i ponosili wszelkie ciężary, jakie zobowiązany byłby ponieść jej właściciel. Nikt nie zakłócał im tego posiadania, nie zgłaszał żadnych roszczeń do tych nieruchomości. W przedmiotowej sprawie nie doszło również do przerwania biegu terminu zasiedzenia. Przez sąsiadów (...) uważani byli za właścicieli tych działek. To że wnioskodawcy mieli świadomość, iż tytuł własności im nie przysługuje nie przesądza o braku samoistności posiadania. Jest to natomiast okoliczność istotna dla oceny istnienia po ich stronie dobrej lub złej wiary. Posiadaczem w złej wierze jest bowiem ten, kto posiadając rzecz ma świadomość, że stanowi ona własność innej osoby, a mimo to chce posiadać i posiada tę rzecz wyłącznie dla siebie, z wolą bycia jej właścicielem. Istnienie u posiadacza tej woli, wyrażonej na zewnątrz wobec otoczenia i właściciela rzeczy, przy jednoczesnym faktycznym władaniu rzeczą, przesądza natomiast o samoistnym charakterze posiadania rzeczy (art. 336 k.c.).
W okolicznościach niniejszej sprawy należało więc uznać, że wnioskodawcy byli posiadaczami tych nieruchomości w złej wierze, co skutkuje przyjęciem 30 letniego terminu posiadania prowadzącego do zasiedzenia tych nieruchomości.
Trzydziestoletni okres posiadania wymagany dla nabycia własności przez zasiedzenie upłynął z dniem 30.04.2008 roku (najpóźniej biorąc pod uwagę, że zapłata ceny nabycia nastąpiła na pewno przed 30.04.1978 rokiem).
Własność przedmiotowych nieruchomości wnioskodawcy nabyli na zasadzie wspólności ustawowej. W orzecznictwie Sądu Najwyższego ugruntował się podgląd, zgodnie z którym nieruchomość nabyta w trakcie trwania wspólności ustawowej staje się składnikiem majątku wspólnego małżonków także sytuacji, w której jej posiadaczem samoistnym był tylko jeden z małżonków i to zarówno wtedy, gdy okres jego posiadania prowadzącego do zasiedzenia mieścił się w czasie trwania wspólności ustawowej, jak wówczas, gdy przewidziany w art. 172 k.c. bieg terminu wymaganego do zasiedzenia rozpoczął się przed powstaniem wspólności, ale zakończył w czasie jej trwania (zob. uchwałę z dnia 28 lutego 1978 r., III CZP 7/78, OSNCP1978, Nr 9, poz. 153; oraz uzasadnienia postanowień: z dnia 22 sierpnia 2007 r., III CSK 41/07, OSNC-ZD 2008, Nr 3, poz. 69), z dnia 11 sierpnia 2011 r., I CSK 647/10, niepubl.).
Z punktu widzenia art. 32 § 1 k.r.o. nie ma znaczenia fakt, że tylko jeden z małżonków w konkretnej sytuacji nabył prawo własności przez zasiedzenie, jakkolwiek może stosownie do okoliczności nastąpić nabycie własności nieruchomości w ten sposób przez oboje małżonków łącznie, jako posiadaczy samoistnych. Ale w jednym i w drugim wypadku wchodzi w grę ten sam skutek w postaci objęcia nabytego przedmiotu majątkowego małżeńską wspólnością ustawową jako dorobku. Nie ma przy tym żadnych uzasadnionych podstaw do uznania, że tylko wtedy, gdy małżonkowie są posiadaczami samoistnymi, należałoby nabyte w drodze zasiedzenia prawo własności potraktować jako stanowiące ich dorobek. Tego rodzaju interpretacja byłaby niezgodna z zasadą przyjętą w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, który w jednakowy sposób traktuje fakt nabycia przedmiotu majątkowego przez oboje małżonków i przez jednego z małżonków (art. 32 § 1 k.r.o.).
O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 520 § 3 k.p.c. zdanie pierwsze pomiędzy wnioskodawcami A. i K. małż. (...), a ich oponentami L. i K. małż. K. (pkt II).
Stosownie do treści powołanego wyżej przepisu jeżeli interesy uczestników są sprzeczne, sąd może nałożyć na uczestnika, którego wniosek został oddalony lub odrzucony obowiązek zwrotu kosztów postępowania poniesionych przez innego uczestnika.
Interesy wyżej wskazanych uczestników należało uznać za sprzeczne, albowiem innego wyniku tego postępowania oczekiwali wnioskodawcy – uwzględnienia wniosku, a będący do nich w opozycji uczestnicy oczekiwali jego oddalenia. W apelacji uczestnicy zaskarżyli postanowienie Sądu Rejonowego uwzględniające wniosek i Sąd Okręgowy je uchylił, zaś na skutek ponownego rozpoznania Sąd Rejonowy uwzględnił wniosek. Zatem należało uznać, iż wnioskodawcy ostatecznie wygrali tę sprawę.
Należy mieć na uwadze, że dla oceny, czy i w jakim stopniu strona sprawę przegrała lub wygrała, należy dokonać porównania roszczeń dochodzonych z ostatecznie uwzględnionym, a nie porównania wyniku postępowania w poszczególnych instancjach (zob. postanowienie SN z dnia 12 sierpnia 1965 r., I CZ 80/65, OSNC 1966, nr 3, poz. 47).
Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 17 października 2011 r., I UZ 33/11 (OSNP 2012/21-22/274) konstrukcja środków odwoławczych sprawia, że w przypadku wydania orzeczeń kasatoryjnych sprawa może wrócić do ponownego rozpoznania przez sąd, który co do niej już wcześniej rozstrzygał. Niemniej jednak nadal mamy wówczas postępowanie, co do zasady, w tym samym przedmiocie i przed sądem tej samej instancji. W tym wypadku oznacza to, że cały czas toczyło się to samo postępowanie przed sądem pierwszej instancji, a nie dwa różne postępowania. Czynności sądowe podejmowane przez Sąd Rejonowy i strony przy ponownym rozpoznaniu sprawy były kontynuacją postępowania pierwszoinstancyjnego zapoczątkowanego wniesieniem wniosku o zasiedzenie, którego dotychczasowy wynik został skasowany orzeczeniem Sądu Okręgowego.
Oznacza to, że uczestnicy L. i K. małż. K. którzy w ostatecznym wyniku sprawę w całości przegrali powinni zwrócić solidarnie wnioskodawcom poniesione przez nich koszty, niezbędne do celowego dochodzenia ich praw i celowej obrony, w tym wynagrodzenie radcy prawnego, który reprezentował wnioskodawców we wszystkich instancjach, przed Sądem I instancji oraz przed Sądem II instancji.
Jednakże, w ocenie Sądu Rejonowego, niezasadne byłoby obciążanie uczestników obowiązkiem zwrotu opłaty od wniosku o zasiedzenie w kwocie 2.000 zł, albowiem wnioskodawcy realizowali w tym postępowaniu własny interes, dążąc do uzyskania orzeczenia stwierdzającego ich tytuł prawny do nieruchomości.
W tych okolicznościach zasadne jest zasądzenie na rzecz wnioskodawców jedynie kosztów zastępstwa prawnego i to nie w pełnej wysokości. Wynagrodzenie pełnomocnika wnioskodawców będącego radą prawnym wynosi 2.700 zł (1.800 zł za pierwszą instancję i 900 zł za drugą instancję) i zostało ustalone na podstawie § 5 pkt 1 w zw. z § 2 pkt 4 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018r., poz. 265).
W toku tego postępowania pierwotnie pełnomocnik wnioskodawców ograniczył swoje żądanie co do kosztów zastępstwa prawnego do połowy należnego mu wynagrodzenia, stanowisko to jednak zmodyfikował na końcowym etapie tego postępowania, domagając się zasądzenia tych kosztów w całości.
W ocenie Sądu z treści art. 520 § 3 k.p.c. nie wynika obowiązek bezwzględnego obciążenia uczestników kosztami postępowania w pełnej wysokości zawsze gdy występuje sprzeczność interesów stron. Wskazuje na to formuła przepisu "sąd może". Potrzebę zastosowania wynikającej z powołanego przepisu reguły sąd poddaje ocenie z uwagi na okoliczności sprawy (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2012 r., II CZ 150/11).
Mając na uwadze, że uczestnicy postępowania ponieśli koszty związane z zakupem nieruchomości będących przedmiotem postępowania, nie mając szczegółowej wiedzy na temat pierwotnego nabycia przez wnioskodawców tej nieruchomości przez zasiedzenie, zaś wnioskodawcy takich okoliczności nie podnosili w relacjach z uczestnikami, Sąd uznał, że należy zasądzić koszty zastępstwa prawnego w kwocie 1.800 zł. W pozostałym zaś zakresie stwierdził, że zainteresowani ponoszą koszty związane ze swym udziałem w sprawie (pkt III).
Z tych względów i na podstawie powołanych przepisów Sąd orzekł jak w sentencji postanowienia.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim
Data wytworzenia informacji: